Biały Polak w Klasztorze

Poniedziałek, 01 sierpnia 2011

Suan Mokkh Czytano: 2307

Koło życia w Suan MokkhIntensywny kurs medytacji w Suan Mokkh to wyzwanie. Reguły klasztoru są bardzo surowe i  nakazują odizolowanie się od wszystkiego co posiadamy. Kursant musi się skupić na swoim wnętrzu, dlatego do sejfu deponuje swoje przedmioty, które mogą zakłócić szkolenie. Rezygnuje się ze smacznego jedzenia i jego wyboru, rezygnuje się z wygody, rezygnuje się z towarzystwa i rozrywek, rezygnuje się ze wszystkich zbędnych myśli. Zbędne myśli to cierpienie określane słowem dukkha, dlatego uczestnicy kursu nie mogą ze sobą rozmawiać. Czy medytacja anapansati polegająca na obserwacji własnego oddechu jest tego warta i co sprawiło, że na kursie jest 100 osób z całego świata, a niektórzy przylecieli do Tajlandii wyłącznie na ten kurs?

W prostym budynku trwa rekrutacja. Każdy musi wypełnić formularz rejestracyjny. Na kurs nie można zapisać się online. Trzeba tu być pierwszego dnia dowolnego miesiąca i mieć ze sobą 200 PLN (2000 batów) na opłatę za czas swojego pobytu. Dlaczego jest tak tanio? Bo tu nie chodzi o pieniądze. Już kilka dni myślę, czy zdeponować wszystko, czy jednak coś przemycić? Może komórkę, może aparat? Gdy wziąłem w ręce worek na swoje rzeczy i  zobaczyłem jego rozmiar ostatecznie zdecydowałem. Worek był bardzo pojemny. Pójdę na całość i wypełnię go w całości! Tajka na recepcji nie dała po sobie poznać, ale widziałem minimalne poruszenie jej rzęsy, gdy ciężar worka wbił ją w podłogę. Zostawiam to pomyślałem, zostawiam naprawdę dużo, zostawiam wszystko.

Mężczyźni i kobiety kwaterowani są oddzielnych dormitoriach. Dormitorium to zamknięta przestrzeń, w której cele są ułożone dookoła i stanowią zewnętrzne ogrodzenie. Na środku dormitorium jest plac i rośnie duże drzewo. Na terenie dormitorium są łazienki. Korzysta się z nich w azjatycki sposób, czyli nie ma papieru toaletowego i nie spuszcza się wody przyciskiem. Jest też sześć studni z których czerpakiem nabiera się wody i polewając się można się myć. Można też przelać wodę do miski i zrobić pranie. Dormitorium ma jedno wejście, które o 2100 jest zamykane na kłódkę i nikt nie może do niego wejść, ani z niego wyjść. Mój klucz pasował do kłódki, która zamykała moją betonową celę numer 63. W komórce było betonowe łoże domurowane do ściany. Łoże było bez materaca, leżała na nim izolująca sklejka, a na niej słomiana mata. Odebrałem moskitierę, koc i drewniany klocek, który w Europie nazywamy poduszką. W mojej celi był też sznurek do suszenia prania. Do kursu przygotowałem się w tajski sposób. Kupiłem na bazarze w Chaia dwa całkowicie białe komplety z cienkiej bawełny: spodnie i koszulkę. Biały symbolizuje duchowość i objawienie. Tajskie spodnie wiąże się na sznurek. Gdy chodziłem w jednym komplecie, drugi prałem i suszyłem, żeby założyć go jutro. Później się dowiedziałem, że jeden z uczestników Cris z Wiednia nazywał mnie w myślach White Polish - Biały Polak.

Kolejne osoby dojeżdżały. Na stronie kursu była podana informacja, że trzeba przybyć przed godziną 1500. Wieczorem naliczyłem około 100 osób. Gdy następnego dnia po pobudce o czwartej rano zebraliśmy się Holu 5 do pierwszych zajęć z siedzącej medytacji oceniłem, że jest tyle samo kobiet i mężczyzn. Kewin z USA był kierownikiem kursu. Powtórzył ten kurs około 6 razy, a teraz po raz pierwszy go prowadził. Wymienił wszystkie zasady obowiązujące w obiekcie: jemy tylko dwa posiłki dziennie o 800 i 1200. Realizujemy plan: pobudka 400, kolejne punkty programu, światła gasną o 2100. Zegarek nie jest potrzebny, ponieważ kolejne punkty programu są sygnalizowane biciem dzwonu. Zachowujemy wstrzemięźliwość seksualną (na obiekcie są dwa obszary ze źródłami termalnymi, jeden dla mężczyzn, a drugi dla kobiet, w których można zażywać kąpieli - nie można wchodzić do obszaru kąpieli płci przeciwnej), nie można rozmawiać (skrzywdzić kogoś swoim słowem - zbędne myśli dukkha), nie można zabijać (np. komarów, pająków, skorpionów). Mimo, że bramy są otwarte, to nie można wychodzić poza ogrodzenie.

Kewin kończy swój wykład dotyczący reguł, które od teraz każdy musi przestrzegać. Mężczyźni idą do Holu 2, a kobiety do Holu 3 na zajęcia jogi. W przerwie przed zajęciami napełniłem swoją butelkę wodą. Od tej pory przez 10 dni mam przy sobie tylko butelkę wody, klucz do celi, na sobie bieliznę i swój biały strój. Czasem chodzę boso, a czasem w starych klapkach.

Następnym razem napisze więcej o programie i pierwszych dniach.