Chang Mai, wioska Lahu
O wê¿ach w Tajlandii ju¿ trochê s³ysza³em. Tury¶ci siê ich boj±, wiêc mo¿na na tym zarobiæ. 20 PLN kosztuje show z wê¿ami. Do betonowego ringu z ogrodzeniem na wysoko¶æ 15 centymetrów wchodzi treser, który po kolei bawi siê z ró¿nymi wê¿ami prowokuj±c je do ataku. Arena nie jest w ¿aden sposób zabezpieczona, a treser ma schodzone ubranie. Przez mikrofon pyzata Tajka z w³osami farbowanymi na s³oneczny blond w kó³ko powtarza Danger! rozgrzewaj±c publiczno¶æ. W pewnym momencie kto¶ z obs³ugi rzuca kawa³kiem grubej liny w publiczno¶æ. Wszyscy rzucaj± siê do ucieczki. Wszystko przypomina kabaret. Jakby zachowali siê Ci ludzie, gdyby naprawdê spotkali wê¿a na swojej drodze? Ja wiem, ¿e by zginêli, gwa³towne ruchy prowokuj± je do ataku...
Ci±gle nie jestem przyczajony do odg³osów d¿ungli, wiêc tylko drzemiê. Po godzinie do chaty wszed³ pies, który mieszka w tym obozowisku. Nie przepadam za psami, poniewa¿ s± to stworzenia dzikie, a po drugie, gdy by³em w 6-tej klasie podstawówki owczarek niemiecki ugryz³ mnie w nogê. Od tej pory trzymam siê z daleka od tych zwierz±t. Pies, który wszed³ do chaty dodatkowo wyj±tkowo cuchn±³.
Co zrobi³ pies?
Obszed³ ca³± chatê i wróci³ do drzwi. Moje pos³anie by³o tym u³o¿onym najbli¿ej drzwi. Pies po³o¿y³ siê tu¿ obok mnie, przy mojej g³owie po lewej stronie.
A Ty co zrobi³e¶, Micha³?
Co mia³em robiæ? Pozwoli³em kundlowi spaæ, choæ mia³em nadziejê, ¿e pies nie ¶pi tylko czuwa. Puzzai opowiedzia³ mi dzisiaj o swoim spotkaniu z kobr± królewsk±. Ten gatunek jest szczególnie agresywny, a ich uk±szenie potrafi powaliæ s³onia w 3 godziny. To pies ostrzeg³ Puzzaia o niebezpieczeñstwie, dlatego pozwoli³em psu zostaæ, mo¿e wej¶cie psa do chaty by³o znakiem?
Jaka przygoda spotka³a Puzzaia i psa?
Puzzai wêdrowa³ samotnie z psem przez d¿unglê. Nagle pies id±cy przed nim zatrzyma³ siê i zacz±³ szczekaæ na korzeñ. Puzzai przez sekundê pomy¶la³, dlaczego pies szczeka na korzeñ? W nastêpnej sekundzie korzeñ siê poruszy³, a na jego szczycie by³a charakterystyczna, szeroka g³owa najniebezpieczniejszego wê¿a w Tajlandii. Jako Buddysta, Puzzai pomy¶la³, co zrobi³ z³ego, ¿e spotka³a go kobra? Nic nie przychodzi³o mu do g³owy wiêc skoncentrowa³ siê na psie, który warcza³ i atakowa³ zwierzê. Puzzai rzuci³ go kamieniem, ¿eby go odpêdziæ. Kobra teraz skupi³a siê na nim, utkwi³a w nim parê swoich czarnych, b³yszcz±cych oczu, znieruchomia³a i opad³a na ziemiê, a po chwili zniknê³a w zaro¶lach. Ca³a ta historia rozegra³a siê 150 metrów od miejsca w którym stoi chata w której ¶piê. Dlaczego mia³bym przepêdzaæ dzikie zwierze, które zaalarmowa³o by mnie w razie niebezpieczeñstwa?
Na ranem ci±gle mia³em lekki sen. Kiedy wszyscy jeszcze spali Puzzai wszed³ i wypêdzi³ psa na dwór, gdzie powinien spêdzaæ noc. Do dzi¶ siê zastanawiam dlaczego wtedy nie wykurzy³em tego kundla? Mo¿e przez karmê? Gdybym to zrobi³, to mo¿e spotka³oby mnie co¶ z³ego?
Puzzai nie spa³ w chacie, spa³ w kuchni. Dlaczego druga chata sta³a pusta, dlaczego Puzzai w niej nie spa³? Napisze o tym w nastêpnym wpisie.
Poprzedni wpis: Bobo, Syn Buddy | Nastêpny wpis: Druga opowie¶æ Puzzaia |