Taksówki w Bangkoku

Czwartek, 21 lipca 2011

Bangkok Czytano: 548

Taksówa to podstawowy środek komunikacji w mieście. Kiedy jest korek, autobusy nie mogą go objechać, muszą przejechać wyznaczona trasę. Czy taksówkarze są zatem ludźmi wolnymi, freelance'rami dużego miasta? Bangkok jest miastem taksówek i tutaj należy szukać odpowiedzi na to pytanie.


Wyobrażam sobie miliardy turystów wsiadających do taksówki i w milczeniu dojeżdżających do celu. Po przejeździe z ulga zamykają drzwi.


Podczas swojego krótkiego pobytu w stolicy Tajlandii cały czas starałem się rozmawiać z taksówkarzami. W większości nie są właścicielami samochodów, maja je od korporacji. Gdy ojciec, głowa rodziny dostanie pracę w mieście jako taksówkarz, to po kolei ściąga wszystkich synów i tak cała męska część rodziny jeździ na taryfie. 2 razy w roku odwiedzają rodziny - był to często powtarzający się model w tej mikro społeczności.


W Azji inaczej traktuje się nas białych. Za te same produkty mamy wyższe cenny. Na przykład, w komfortowym, nocnym autobusie z siedzeniami rozkładami do spania, Stewardessa  sprzedająca napoje Tajom proponuje cenę 1 PLN, a obcokrajowcom 2 PLN. Z taksówkarzami jest podobnie, nie ma obowiązku włączaniu tachometru, kierowca może umówić się na cenę.


Nikita, nasza towarzyszka, zarzekała się, że najtaniej jest tylko dzięki negocjacji. Według europejskiego rozumowania taksówkarz przy takiej propozycji powinien zaproponować cenę niższą niż wg wskazań licznika, ponieważ nie musi oddawać części dla korporacji, a nawet jak pracuje na własny rachunek, to nie musi płacić podatku dochodowego. W Azji działa to jednak inaczej, naiwny turysta, to sposób na zarobek. Wystarczy podać cenę 2 lub 3 razy większą niż normalna, aby naiwniak zapłacił z pełną satysfakcją wywalczenia rewelacyjnej zniżki. Nie wpadnij w ta pułapkę.
Taksówkarze nigdy nie mówią dobrze po angielsku, ale przy długim przejeździe z pogodnym człowiekiem, można się porządnie pośmiać. Zdarzyło mi się wymieniać piosenki. Ja śpiewałem po Polsku, Taj po tajski (a po jakiemu miał śpiewać?:)). Inną możliwością jest nauka języka:
Ka phun kha - dziękuję, mówi kobieta
Ka phun krab - dziękuję, mówi mężczyzna
"Kha" jest zarezerwowane tylko dla kobiet, a "krab" tylko dla mężczyzn. Można dodać np." Sała di" (witaj, dzień dobry) i odpowiednio: "Sała di krab" lub "Sała di kha".
Nauczyłem się jeszcze zwrotu, który wszystkich wprowadzał w śmiech:
Samo "di" znaczy dobrze, natomiast "di mak mak" - bardzo dobrze, dobra robota. - może tak się zwraca do dzieci?


Taksówkarze nie traktują swoich klientów towarzysko. W czasie jazdy zaproponują, że mogą być naszymi prywatnymi szoferami i obsługiwać nas podczas naszego pobytu. Za przednią szybą mogę zobaczyć jego cennik do odległych destynacji, jak Pattaja, pływający marskiet, czy Farma Krokodyli?


W każdej taksówce jest co najmniej jeden posążek Buddy. Jeden z taksówkarzy miał 3 różne posążki ustawione na przed przednia szybą, a czwarty, najcenniejszy miał przypięty nad swoją głową. Dostał go od ojca, który dostał go od swojego ojca. Miniaturowy posążek wg niego miał ponad 200 lat. Puzzai, którego poznałem kilka dni później dostał swój amulet od mnicha. W środku była sierść tygrysa i manuskrypt napisany w języku pali (język, którym posługiwał się Budda). Kiedy w czasie naszym przygód, zbieraliśmy się po kąpieli w wodospadzie, Puzzai ruszył, zapominając o amulecie. Gdy zrobił kilka kroków zawołałem go. Gdy zobaczył dlaczego go wołam, oświadczył, że prawie umarł.


Kto wierzy we wróżki, wróżbitów i magię znajdzie coś dla siebie w następnym wpisie.