Bon voyage

Niedziela, 08 stycznia 2012

Lotnisko Charles de Gaulle pod Paryżem Czytano: 2699

Zwróć uwagę na wysunięte podwozie. Ten samolot szykuje się do lądowania.Bezpłciowy głos wypełnił Terminal 2E na paryskim lotnisku Charles de Gaulle:  proszę nie pozostawiać bagażu bez opieki. Na Właściciela bagażu pozostawionego bez opieki może zostać nałożona kara. Lotnisko Charles de Gaulle pod Paryżem to jedno z największych lotnisk jakie widziałem. Między terminalami jeździ kolejka. Kilometry ruchomych schodów, pięter, stanowisk prawdopodobnie wszystkich linii lotniczych świata. Ostrzeżenie z głośników przypomniało mi sytuację, którą kiedyś nieświadomie sprowokowałem...

6 lat temu miałem przesiadkę do Chicago. Samolot się spóźnił z powodu mgły nad Warszawą, więc nie zdążyłem na odlot drugiego samolotu. Zakup biletu z godzinną przesiadką jest dość ryzykowny na tak dużym lotnisku. Wiedziałem, że może to się skończyć biegiem, ale czy mój bagaż dotarłby na pokład? Tych wątpliwości mogłem sobie oszczędzić, bo samolot wylądował, po tym jak mój kolejny samolot już odleciał. Czekając na pierwsze wolne miejsce w samolocie stałem w kolejce do punktu linii Air France, żeby przebukować bilet. Przy stanowisku był pakunek. Zwykła reklamówka postawiona na ziemii tuż przy okienku. Doszedłem do stanowiska i zacząłem tłumaczyć problem. Spojrzałem w dół, kopnąłem lekko pakunek i powiedziałem kasjerce o torbie. Kasjerka zastygła na 5 sekund prawdopodobnie przypominała sobie wszystkie procedury. Wyszła zobaczyć paczkę i zapytała się zgromadzonych w okolicy osób, czyja to torba? Nikt nie odpowiedział. Podniosła kremową słuchawkę i powiedziała coś w tylko sobie znanym języku - francuskim. Po chwili terminal wypełnili komandosi. W kilka minut ewakuowali całą halę. Co ja zrobiłem? Tak to nigdy nie dolecę! Komandosi wąskimi korytarzami stłoczyli wszystkich w dużo mniejszej hali. Ja usiadłem po turecku pod ścianą. Ludzie byli zdenerwowani i zdezorientowani. Nie było żadnych komunikatów, czym jest spowodowana ta sytuacja i ile to może potrwać? Cały czas wtedy myślałem, przecież kopnąłem tą reklamówkę, mogłem aktywować detonator.

Teraz znowu czekam na przesiadkę na de golu. Pobłądziłem trochę, ale w końcu namierzyłem terminal 2E. Przed chwilą spojrzał na mnie jeden z trzech żołnierzy patrolujących lotnisko. Wszyscy byli uzbrojeni w karabiny. Każdy żołnierz jest gotowy do strzału, ma prawą rękę na spuście. Nie mam słuchawek w laptopie, więc na pewno jego uwagę ściągnęła muzykę, a może rozpoznał we mnie zamachowca sprzed kilku lat? Swoją drogą nie wiem jak kupowałem bilet na tą Martynikę, okazało się, że nie mam gdzie spać jedną noc. Noc w hotelu i transport kosztuje około 120$, a to jest trochę za dużo. Pomyślałem, że po prostu podejdę do tego spontanicznie i coś zorganizuję na miejscu taniej, może poznam kogoś w samolocie? Dawno już nie używałem swojego profilu na Couch Surfing. Wysłałem zapytania do kilku osób, które miały łodzie w Le Marin. Odpowiedział tylko Olivier 45. Napisał, że tego dnia jest trochę zajęty, bo jego mama do niego przylatuje i odbiera ją z lotniska o 1955, ale jak mój samolot przylatuje o zbliżonej godzinie to może mnie zabrać. Odpisałem, że to jest dokładnie mój samolot i że będę miał czerwoną bejsbolówkę. Olivier o tym nie wie, ale wydrukowałem kartkę z napisem OLIVIER, którą po wylądowaniu samolotu wezmę w ręce i pokażę na lotnisku. To niesamowite szczęście, że znalazłem bezpośredni transport z lotniska do portu i nocleg na łodzi! To takie proste!